Zabili go i uciekl

Sunday, October 28, 2007

Znow dawno nic nie pisalem, tym razem padl mi komputer. Budze sie pewnego ranka, wlaczam go a tam znak zapytania miga - system operacyjny sobie wyparowal. Nie wiem co sie stalo, ale faktem bylo ze nie dalo sie go uzywac. Tak wiec blizej poznalem uroki siedzenia do pozna w pracowni na wydziale. Zobaczylem tez, ze inni tez tak robia, szczegolnie chinczycy. No i nocne powroty rowerem pokazaly jak spokojnie jest o tak poznej porze. Ogolnie milo, choc wolalbym jednak na swoim.

Moja ukochana Kicia wykazala sie niesamowita cierpliwoscia pomagajac mi w probach naprawienia iBooka, dziekuje! :* Ostatecznie zdecydowalem sie wszystko skasowac i sprobowac zainstalowac linuxa. Wybor padl na Fedore, a poniewaz w pracowni bardzo sprytnie ustawili dostep do wypalarek tylko dla administratorow, kolejna pomocna osoba byl Robert, ktory uzyczyl najpierw swojej wypalarki, a potem tez swojego cennego czasu wspomagajac mnie w wysilkach zainstalowania Fedory 7 na iBooku. Dzieki!

Fedora instalowala sie bez problemow, tylko nieopacznie wybralem zbyt duza ilosc pakietow, przez co instalacja trwala 4 godziny. Jednak na koncu wszystko sie ladnie uruchomilo, kilka zmian w konfiguracji i wszystko bylo cacy. Jedynie co sie okazalo to, ze programy ktore chce instalowac tez musza byc skompilowane na moj procesor PPC - z tego powodu nadzieja na uruchomienie Skype’a prysnela nagle i bolesnie. No i jak mozecie zauwazyc nie chcialo mi sie polskich znakow wsadzac.

Dobrze ze chociaz GG dziala. Kontakt ze swiatem jest, choc nie tak pelny jak bym chcial. Szczesliwie zakup nowego sprzetu zbliza sie wielkimi krokami. Tak samo jak kolejne prace domowe i laboratoria. Praca wre. Jest ok.

Kategoria: Anglia 

(cc) 2007-2009 Marek Foss.