Oxford Welcome To
Thursday, September 27, 2007Okęcie przywitało nas chłodnym porankiem i alarmem bombowym. Siedząc w kawiarniu usłyszeliśmy miłe “Z przyczyn bezpieczeństwa prosimy wszystkich pasażerów o opuszczenie hali odlotów”... Pół godziny wietrzenia się i troche nerwów z powodu bagażu pozostawionego samemu sobie - ot, procedury antyterrorystyczne. Potem przy prześwietlaniu bagażu celnik zainteresował się słoikiem Nutelli, lecz nie znalazł w nim broni masowe rażenia. A na koniec (prawdopodobnie) maszyna rentgena pożarła mój pasek (albo jakiś osobnik). Nie wiem, ale przez to bombowe opóźnienie już mało mnie to interesowało. Z pozytywnych rzeczy tego poranka należy wymienić chyba tylko miłą obsługę przy przyjmowaniu bagażu, która nie miała parcia na wyciągnięcie ode mnie 60 GBP z tytułu nadbagażu (6 kilo ponad normowane 23kg). Co ciekawe na Heathrow moja walizka ważyła już 30kg - może dlatego, że ją zamoczyli?
Sam lot był przyjemny, aż do morza mieliśmy czyste niebo, więc np. Berlin widać było jak na dłoni. Przed Londynem zrobiliśmy 3 rundki czekając na pozwolenie lądowania, w gęstych chmurach i przy niezłych turbulencjach, jednak widok Londynu tuż przed lądowaniem trochę to rekompensuje. Dojście na dworzec autobusowy nie było problemem, a droga autobusem do Oxfordu też jest prosta jak drut (i krótka, około godziny). Tamże przywitali mnie osobnicy w żółtych strojach - wolontariusze pomagający przyjezdnym studentom. Jeden z nich podprowadził mnie do moje Collegu, choć wymiękł na ciągnięciu mojej walizy i w końcu dociągnąłem ją sam. Po krótkich formalnościach wysłali mnie do akademika St Cross Annexe. Wielką walizę postanowiłem zabrać później. Cieć w Annexie, Mike, to dziwny koleś. Niby jest sympatyczny, ale wyblakłe tatuaże tu i ówdzie wskazują na podejżaną przeszłość.
Sam akademik jest nowy i ładny, szcególnie z zewnątrz, choć pokoje luksusowe nie są - natomiast łazienki są bardzo bardzo ;]. Dokładnie obfotografuje wszystko naastępnym razem. Wypakowany, przemeblowany i zadomowiony poszedłem spać. I tak skończył się dzień zerowy :]
Kategoria: Anglia
