iSharing
Wednesday, October 17, 2007Zobaczyłem ten fenomen gdy pierwszy raz podpięty do sieci uruchomiłem iTunes - pojawiły mi się biblioteki udostępnione przez ludzi. Jako, że mój dysk jest mały, muzyki nie mam prawie wcale (nie miałbym nic gdyby nie kicia :*), a tutaj pojawiają się przepasne gigabajty i to dostępne bez problemu. Oczywiście wszystko jest legalne, utwory można tylko posłuchać, ale cały czas zastanawia mnie czy ci ludzie świadomie to tak udostępniają, czy po prostu nie wyłączyli jakiejś opcji. Poza tym szkoda, że tak wiele kawałków się powtarza między bibliotekami, ale nie ma co marudzić na takie rzeczy, tylko słuchać - swoją drogą wygrzebałem tam ‘Danger Zone’ z soundtracku do Top Guna, jaki oldskool.
Poza tym mam coraz więcej roboty, dostajemy zadania domowe, dużo czytania różnych mądrych książek (całe szczęście wykładowcy dużo udostępniają w pdfach, a papierowe egzemplarze możemy sobie bez problemów wykonać w laboratorium, byle w granicach rozsądku - jak to powiedziała Ważna Pani: ‘use it but don’t abuse it’).
Rower nie przestaje mnie zadziwiać, stoi oczywiście pod gołym niebem, gdy przypadkiem na nim nie siedze, a że wczoraj ulewa w nocy była bardzo mocna, liczyłem, że dziś usłysze zgrzytanie zębów w trybach - a tu nic. Nie ma co, Chińczyk miał dobry smar. Poza tym zaczynam rozwijać umiejętności przypinania roweru w dziwnych miejscach i pozycjach, choć jeszcze nie doszedłem do poziomu stawiania roweru w pionie na tylnym kole i przykuwaniu go do barierek - co już pod swoim wydziałem widziałem. Dziś pogoda była bardzo ładna, choć trochę chłodno, a jeśli się utrzyma to planuje jakiąś dłuższą wycieczkę i więcej fot. Bo tu tyle można by zrobić, że najlepiej to nagrać film…
Kategoria: Anglia
