Flat A
Friday, September 28, 2007Dziś wybrałem się na zwiedzanie życiowej części Oxfordu, czyli sklepy, banki i restauracje - wszystko z przewodnikiem, organizowane przez University. Hmm, dużo nowych rzeczy się nie dowiedziałem, ale kilka ciekawych miejsc nam wskazali, choć głównie sklepy i biblioteki, restauracji niezbyt. Zakupiłem przy okazji tzw. ‘sub-fusc clothing’, czyli oficjalny strój studentów zakładany na różne specjalne okazje jak matrykulacja czy egzaminy. Tak naprawde jest to garnitur z dodatkami - i te dodatki stanowiły problem. Biała mucha, czapa z płaskim kartonem (a jednak…) i niby-toga, wszystko to tylko w Oxie za jedyne 45 funtów.
Poszedłem też na swój wydział wybadać czy przypadkiem nie jestem do tyłu z formalnościami, ale miła pani powiedziała, że wszystko tak na prawde zaczyna się od poniedziałku, i nawet nie wykładami, tylko spotkaniami organizacyjnymi. Tym lepiej dla mnie.
No i w końcu zrobiłem konkretne zdjęcia wntętrza akademika. Oceńcie sami, wg mnie luksusu czy stylu choćby brak, ale wszystko w sumie jest. A no i wracając z tych wycieczek widziałem, że sąsiedni budynek nawiedził alarm przeciwpożarowy. Domyślam się, że fałszywy. Ciekawe czy to się często zdarza, bo oni tu mają świra na punkcie ognia (patrzcie foty), wiec czy deszcz czy słońce, jak alarm zawyje wszyscy mają uciekać byle jak najdalej.
Kategoria: Anglia
