Appled
Thursday, November 08, 2007
MacBook has arrived! Oczywiście jak wszystko tutaj, nie obyło się bez problemów. Jak widać na fotach miła obsługa Apple dołączyła Leoparda (w wersju upgrade, czyli tylko da się go zainstalować, jeśli wcześniej siedzi Tiger, ale dobrze, że chociać na czystą instalację pozwala), tak więc niecierpliwy jego nowinek skasowalem Tigera i wsadziłem Leo.
Pierwszy minus - instalacja trwa ze 40 minut, jak XP normalnie... Drugi minus - dock menu na dole jest fajny, ale nieczytelny. Ok, jeszcze przeżyję. Trzeci minus - straszność, nie można zmienić adresu MAC karty lan. A ponieważ moja sieć ma filtracje po MACu, nie moge na Leopardzie podłączyć się do sieci. Cudownie. Kombinowałem jak postawić wifi hotspot na starym iBooku, ale Fedora jest wredna. Kombinowałem jak zainstalować Tigera na iBooku, ale potrzebuje DVD-R DL. Kombinowałem jak jednak zmusić Leoparda do zmiany, ale choć jest program, który mówią, że to potrafi, to ktoś bardzo mądry go napisał i wymaga rejestracji przez internet przed rozpoczęciem działania - gdybym miał net to przecież by mi ten program do niczego nie był potrzebny, grr.
Co nie zmienia faktu, że Leopard jest nieunikniony. Menu dock sie zmodyfikuje, hotspot sie postawi, i Windowsa obok i bedzie fajnie. Tymczasem na starym dobrym Tigerze, podmienionym MACu i szybkim kompie pisze mi się znakomicie i szczerze - Apple chyba idzie w złym kierunku. Ale kompy nadal robi śliczne.
Kategoria: Anglia
