Wesołych Świąt!

Monday, December 24, 2007

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia chciałbym życzyć wszystkim, którzy to przeczytają. Pogodnych, spokojnych i rodzinych świąt, pełnych ciepła i radości. Merry X-mas everyone!

Kategoria: Anglia 

Pogoda się popsuła

Thursday, November 22, 2007

Zdjęcia jeszcze sprzed załamania pogody. Teraz tylko dużo pada, dużo chmurzy i ogolnie brzydko i chłodno. iBook zamienił się w hotspot i mogłem przesiąść się na Leoparda. Jeszcze tylko Windows w planie, ale ostatni dużo prac domowych było. No i Kicia odwiedziła mnie w weekend, było genialnie :* I przywiozła paczke żywnościową :) Poza tym wszystko jest ok, uczelnia ciśnie. W sumie został tylko tydzień do końca pierwszego trymestru. Szybko zleciało, ale intensywność tutejszych zajęć jest w sumie pozytywna. Tylko dużo więcej krótkich nocy niż na PW :) Cóż.. Ox.

Kategoria: Anglia 

Chodzę i pstrykam

Saturday, November 10, 2007

Pstryk. Pstryk. Pstryk. Jak tylko pogoda jest ładna lub widoki odpowiednie to łapie te chwile na fotkach. Mialem sporo fajnych na poprzednim kompie, które złożyłyby się w coś fajnego ale teraz już tego nie ma. Szczęśliwie pogoda wciąż jest dobra, więc atmosfera do pstrykania też. Ogólnie sporo pracy się zrobiło, moje ostatnie tygodnie wyglądają w ten sposób, że w poniedziałek zaczynam, we wtorek mam dużo wykładów, po nocach robie prace domowe, w środy i piątki oddaje laborki a w soboty odsypiam. W niedzilę robię jakieś normalne rzeczy i tak w kółko. Mówili, że to intensywny kurs i mieli rację. W sumie już półmetek tego semestru. Jest ok.

Kategoria: Anglia 

Appled

Thursday, November 08, 2007

MacBook has arrived! Oczywiście jak wszystko tutaj, nie obyło się bez problemów. Jak widać na fotach miła obsługa Apple dołączyła Leoparda (w wersju upgrade, czyli tylko da się go zainstalować, jeśli wcześniej siedzi Tiger, ale dobrze, że chociać na czystą instalację pozwala), tak więc niecierpliwy jego nowinek skasowalem Tigera i wsadziłem Leo. Pierwszy minus - instalacja trwa ze 40 minut, jak XP normalnie... Drugi minus - dock menu na dole jest fajny, ale nieczytelny. Ok, jeszcze przeżyję. Trzeci minus - straszność, nie można zmienić adresu MAC karty lan. A ponieważ moja sieć ma filtracje po MACu, nie moge na Leopardzie podłączyć się do sieci. Cudownie. Kombinowałem jak postawić wifi hotspot na starym iBooku, ale Fedora jest wredna. Kombinowałem jak zainstalować Tigera na iBooku, ale potrzebuje DVD-R DL. Kombinowałem jak jednak zmusić Leoparda do zmiany, ale choć jest program, który mówią, że to potrafi, to ktoś bardzo mądry go napisał i wymaga rejestracji przez internet przed rozpoczęciem działania - gdybym miał net to przecież by mi ten program do niczego nie był potrzebny, grr. Co nie zmienia faktu, że Leopard jest nieunikniony. Menu dock sie zmodyfikuje, hotspot sie postawi, i Windowsa obok i bedzie fajnie. Tymczasem na starym dobrym Tigerze, podmienionym MACu i szybkim kompie pisze mi się znakomicie i szczerze - Apple chyba idzie w złym kierunku. Ale kompy nadal robi śliczne.

Kategoria: Anglia 

Zabili go i uciekl

Sunday, October 28, 2007

Znow dawno nic nie pisalem, tym razem padl mi komputer. Budze sie pewnego ranka, wlaczam go a tam znak zapytania miga - system operacyjny sobie wyparowal. Nie wiem co sie stalo, ale faktem bylo ze nie dalo sie go uzywac. Tak wiec blizej poznalem uroki siedzenia do pozna w pracowni na wydziale. Zobaczylem tez, ze inni tez tak robia, szczegolnie chinczycy. No i nocne powroty rowerem pokazaly jak spokojnie jest o tak poznej porze. Ogolnie milo, choc wolalbym jednak na swoim.

Moja ukochana Kicia wykazala sie niesamowita cierpliwoscia pomagajac mi w probach naprawienia iBooka, dziekuje! :* Ostatecznie zdecydowalem sie wszystko skasowac i sprobowac zainstalowac linuxa. Wybor padl na Fedore, a poniewaz w pracowni bardzo sprytnie ustawili dostep do wypalarek tylko dla administratorow, kolejna pomocna osoba byl Robert, ktory uzyczyl najpierw swojej wypalarki, a potem tez swojego cennego czasu wspomagajac mnie w wysilkach zainstalowania Fedory 7 na iBooku. Dzieki!

Fedora instalowala sie bez problemow, tylko nieopacznie wybralem zbyt duza ilosc pakietow, przez co instalacja trwala 4 godziny. Jednak na koncu wszystko sie ladnie uruchomilo, kilka zmian w konfiguracji i wszystko bylo cacy. Jedynie co sie okazalo to, ze programy ktore chce instalowac tez musza byc skompilowane na moj procesor PPC - z tego powodu nadzieja na uruchomienie Skype’a prysnela nagle i bolesnie. No i jak mozecie zauwazyc nie chcialo mi sie polskich znakow wsadzac.

Dobrze ze chociaz GG dziala. Kontakt ze swiatem jest, choc nie tak pelny jak bym chcial. Szczesliwie zakup nowego sprzetu zbliza sie wielkimi krokami. Tak samo jak kolejne prace domowe i laboratoria. Praca wre. Jest ok.

Kategoria: Anglia 

Dzień jak co dzień

Wednesday, October 24, 2007

Dawno nic nie pisałem, ale uczelnia zaczyna się rozkręcać i praca wre. Coraz więcej do zrobienia i coraz częstsze terminy. Ciekawy zwyczaj tu mają, gdyż każdy przedmiot ma ćwiczenia, a przeważnie na tydzień przed otrzymujemy zadania, które trzeba rozwiązać i złożyć przed tymi zajęciami. Coś jak wejściówki, tylko robione w domu. W sumie koncepcja bardzo mi się podoba, przynajmniej jest motywacja do systematycznej pracy nie tylko w sile woli i zapale. No i na bieżąco jest się z problemami.

Poza tym dziś zadziwił mnie Mike, nasz cieć akademikowy, gdy na prośbę o wymianę żarówki przyniósł mi całą nową lampę. Dosyć delikatną (coś tam ułamał jak ją montował) ale przynajmniej dobrze świeci. Świetlówka :)

Poza tym jak widać mnożą mi się papiery, drukuję książki, drukuję zadania, drukuję wszystko, do tego coraz więcej post-itów z różnymi rzeczami do zrobienia, kabli niby wciąż tyle samo a jakoś ich gęstość wzrosła i chyba tylko rzeczy w lodówce ubywa, no ale to uzupełniam na bieżąco. Pogoda też chłodniejsza, choć słońce świeci - a z tego co kicia mówiła to w Polsce mroźno.

A i jeszcze jedno - jestem bardzo kontent, że PO wygrało i to dość solidnie, ale co mnie jeszcze bardziej cieszy, to skład sejmu. Nie dość, że tylko 4 partie, to jeszcze w większości ‘normalne’. Jeśli uczą się na błędach (w co w sumie wątpię) to być może to były najlepsze wybory od ‘90 roku, i być może to bedą najlepsze rządy. Jedno jest pewne - to był najlepszy pokaz demokracji od czasów Okrągłego Stołu. Polacy znów pokazali coś. Byle ich ta druga część narodu już nigdy nie przykryła beretem.

Kategoria: Anglia 

Złota polska jesień?

Thursday, October 18, 2007

Z powodu genialnej pogody i w sumie potrzeby ruchu wybrałem się dziś na mały przejazd rowerem po przedmieściach. W sumie zaliczyłem tylko jedną dzielnicę, ale to wystarczyło, by zobaczyć jakże inna ona jest niż to do czego byłem przyzwyczajony.

Lecz najpierw niedaleko mojego akademika napotkałem dziwną kontrolę drogową, która najpierw wyglądała jak sprawdzanie wozów w poszukiwaniu np. rabusiów. Okazało się, że przyczyna byla o tyle bardziej prozaiczna, co dla mnie niewyobrażalna - władze Oxfordskiego regionu przeprowadzały ankiete wśród kierowców na temat dróg właśnie. A co najlepsze, na ankietę ‘zapraszała’ policjantka - oni naprawdę się zatrzymywali i rozmawiali z tymi ankieterami. I nie słyszałem żadnego słowa na F. Ciekawe jakby to wyglądało u nas - nie dość, że wszyscy by się spieszyli, to jeszcze słowa na K lały by się szerokim strumieniem. Poza tym Oxfordscy ankieterzy mają literówke na tablicy informacyjnej, ale mniejsza o to.

Jadąc dalej dojechałem bodajże do Marston, i jeśli się nie mylę to jest tak nazywa się to osiedle domków (nawet w wawie nie byłem dobry z nazw ulic wiec…). Wygląda to dość ładnie, a miejscami bardzo ładnie. I jest okropnie cicho, dzieci prawie wcale, a większość ogródków stanowi albo parking (co ciekawe wiele osób posiada 2 auta), albo zamiast trawy jest żwir/tłuczek czy inne formy drobnych kamieni. W sumie wygodne, nie trzeba kosić. No i kolejny raz zadziwia mnie jak nisko mają okna na pierwszym piętrze. A ponad to niektórzy nie mają wogóle firanek czy zasłon. Ekshibicjoniści po prostu.

A rower fascynuje mnie coraz bardziej, że to wogóle jeździ i tak dobrze wciąż mnie dziwi…

Kategoria: Anglia 

 <  1 2 3 4 >
(cc) 2007-2009 Marek Foss.